Wielkie serca i sportowa pasja – relacja z turnieju „Gramy w Skoszewach”

9 stycznia 2026 roku nasza sala gimnastyczna wypełniła się sportową energią, zapachem zdrowej rywalizacji i przede wszystkim chęcią niesienia pomocy. Wszystko to w ramach Charytatywnego Turnieju Koszykówki „Gramy w Skoszewach”, z którego całkowity dochód zasilił konto Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy.

Do rywalizacji systemem „każdy z każdym” stanęło pięć drużyn: cztery zespoły złożone z rodziców naszych uczniów – Misie, Liski, Żabki, Motylki – oraz reprezentacja Nauczycieli SP w Starych Skoszewach.

Sportowe emocje na parkiecie

Zgodnie z regulaminem, mecze trwały 8 minut bez zmiany stron. Od samego początku widać było, że nikt nie zamierza odpuszczać, choć zasada fair play była najważniejszym punktem każdych zawodów. Widzowie mogli podziwiać szybkie akcje, skuteczną obronę i mnóstwo celnych rzutów.

Bezkonkurencyjna okazała się drużyna Motylków, która wygrała wszystkie swoje spotkania, zdobywając komplet 8 punktów w tabeli i imponującą liczbę małych punktów (koszy).

Klasyfikacja końcowa turnieju:

  1. Motylki – I miejsce (niepokonani!)
  2. Żabki – II miejsce (świetna forma i 6 punktów)
  3. Misie oraz Liski – ex aequo III miejsce
  4. Nauczyciele – IV miejsce (choć wynik na tablicy był skromniejszy, uśmiechy na twarzach pedagogów i duch walki zasługują na złoty medal!)

Wyniki najciekawszych spotkań:

  • Mecz otwarcia między Misiami a Liskami zakończył się sprawiedliwym remisem 4:4.
  • Najwięcej emocji dostarczył mecz Motylków z Liskami, wygrany przez tych pierwszych 21:8.
  • Nauczyciele dzielnie stawiali czoła rodzicom, ulegając m.in. Liskom stosunkiem 4:13.

Cel, który łączy

Choć na boisku liczyły się punkty, najważniejsza była puszka WOŚP, do której przed meczami trafiały dobrowolne wpłaty od zawodników i kibiców. Wspólnie pokazaliśmy, że społeczność SP Skoszewy potrafi się jednoczyć w słusznej sprawie, dbając przy tym o zdrowy styl życia i aktywność fizyczną.

Wszystkim uczestnikom gratulujemy formy, a kibicom dziękujemy za gorący doping. Każdy zawodnik opuścił salę z pamiątkowym dyplomem i medalem, ale przede wszystkim z satysfakcją z pomocy potrzebującym.

Do zobaczenia pod koszem za rok! Siema!

Przejdź do treści